Hejo :) Przepraszam was że nie dodaje postów ale mam strasznie dużo nauki :( Mam nadzieję że uda mi się dodać coś w następnym tygodniu ale nic nie obiecuję :( JESZCZE RAZ BARDZO WAS PRZEPRASZAM :(
niedziela, 16 marca 2014
sobota, 1 marca 2014
ROZDZIAŁ IV
#22.02.2014r.#
*Rose*
-Owszem
Riker nie mogę… lecz muszę. Nie chcę już dłużej być przyczyną takich
dziecinnych zachować… Kocham was wszystkich jak rodzeń…
-(szept)
Rocky’ego chyba bardziej
-Riker…
Ja…
Odeszłam
nic nie mówiąc. Nie wiedziałam co powiedzieć więc wolałam się nie odzywać.
#23.02.2014r.#
*Rose*
Następnego
dnia bez zastanowienia spakowałam się… Wstałam o 3:00 i starając się nie
hałasować zapięłam walizkę spakowałam kosmetyki i szczoteczkę dozębów itd…
Napisałam tylko kartkę:
Przepraszam was za to, że uciekam ale proszę was o
zrozumienie…
Nie chcę być balastem na waszej świetlanej karierze…
Kocham was wszystkich i będę tęsknić…
Powodzenia.
Kocham.
Rose
W
życiu tak się nie męczyłam pisząc 5 zdań. Zostawiłam kartkę na stole i nagle
usłyszałam kroki. Spodziewałam się że to Ell albo Riker…
Była
to ciocia Stormie :
-Dlaczego
to robisz ?
-Bo
was kocham …
-Słoneczko, posłuchaj mnie ale uważnie bo to co ci teraz powiem jest szalenie ważne…
-Słoneczko, posłuchaj mnie ale uważnie bo to co ci teraz powiem jest szalenie ważne…
Gdy miałam 19 lat zakochałam się w pewnym chłopaku.
Świetnie się nam układało… Do czasu… Pewnego dnia jego najlepszy przyjaciel
wyznał mi miłość… Byłam zdruzgotana bo on był moją pierwszą miłością. Nie
wiedziałam co zrobić… Chciałam zerwać z moim chłopakiem i zerwać kontakty z
jego przyjacielem. Wiesz że to zrobiłam… ? W życiu nie byłam tak samotna i
smutna. Po paru miesiącach do nich wróciłam, odbudowałam kontakt, ale nadal nie
wiedziałam co do nich czuję… Miałam ich dwa zdjęcia. Siedząc przy kominku jedno
z nich wpadło do płomieni…
-Które
zdjęcie ?
-Poczekaj
zaraz dojdę do tego…
Więc jedno z nich wpadło do tego kominka i na tym
zdjęciu był mój były chłopak… Uznałam że moim jedynym musi być ten jego
przyjaciel…
-I
to był dobry wybór ?
-Nie
do końca…
Mój były chłopak powiedział że szanuje moją decyzję i
że zawsze będzie mnie kochał… I wtedy mnie olśniło. ON MNIE NAPRAWDĘ KOCHA !
-Zostałaś
z nim ?
-Tak.
A wiesz kim był ten mężczyzna ?
-Wujek
Mark ?
-Tak,
słoneczko.
-Ale
czemu mi to opowiedziałaś ?
-Żeby
ci uzmysłowić że zawsze słuchaj serca i że zawsze osoby które cię kochają
wesprą cię i zostaną z tobą na zawsze. Wiesz jest takie powiedzenie „Jeżeli coś
kochasz daj mu wolność. Jeśli do ciebie wróci będzie twoja, a jeżeli nie to
znaczy że nigdy nie była.”
-Tak
znam to powiedzonko ciociu…
-Zawsze
cię będziemy kochać bez względu co zrobisz ale zawsze warto się jeszcze
zastanowić…
-Ale
ja już podjęłam decyzję.
-A
więc dobrze. To chyba musimy się pożegnać. Będę tęsknić księżniczko, kocham cię
wiesz ?
-Wiem
ciociu, ja też cię kocham… Ty zawsze przy mnie byłaś bo…
-Bo
jestem twoją matką chrzestną ?
-Nie
bo ty mnie zawsze mnie rozumiałaś i starałaś się pomóc. Dziękuję ci za to.
-To
Dowiedzenia.
-Dowidzenia.
Odeszłam
od cioci ze łzami w oczach ale ja musiałam odejść… Nie tylko z powodów
sercowych, ja im przeszkadzałam… To było widać.
#24.02.2014r.#
*Rose*
Już
jestem w domu w Littleton z mamą, tatą i Nerem. Postanowiłam rozejrzeć się za
jakąś pracą i może za studiami ale wolałam jednak zarobić trochę pieniędzy na
te studia. Codziennie dostaję masę sms’ów od R5 ale im nie odpisuję bo nie wiem
co mam im odpisać. Nie chcę im zawadzać, odejście od ekipy było dobrą decyzją…
Każdy idzie w swoją stronę.
#25.02.2014r.#
*Ell*
Piszę
do niej i piszę a ona mnie olewa rozumiem im może nie dopisywać ale ja jestem
jej BRATEM. Chyba do niej pojadę…
*Rose*
Dziś
rano obudziłam się z strasznym bólem brzucha… ZARAZ RANO ?! JEST 3 -_-
No
nic… Wstałam i poszłam do kuchni wziąć jakąś tabletkę i oczywiście dostałam sms’a
od… Rikera.
Rose, proszę wróć wszyscy bardzo tęsknimy.
Zacząłem spotykać się z Van i zrozumiałem że nie
jestem w tobie zakochany…
Tylko cię kocham bo jesteś dla mnie jak siostra.
Wróć. Kocham. Rik :*
ODP.
Riker, czy ty nie możesz pojąć że ja nie wrócę ?
Nie odeszłam przez ciebie, miałam swoje własne powody…
Wybacz ale mnie nie przekonasz.
Znalazłam już pracę i jestem szczęśliwa…
Kocham was i powodzenia.
*Riker*
O
odpisała… CO ? Dlaczego ona tak nas rani ? To przez nas ? A może ktoś ją tu
skrzywdził ? Nic już nie rozumiem…
*Rose*
Jakoś
przetrwałam do 7 z bolącym brzuchem ale to nie przez to nie mogłam zasnąć… Co
ja mam zrobić ?
-*Ding-dong*
-Matko
kto o tej godzinie dzwoni do drzwi ?
-Hej, mogę wejść ?
-Co ? Z kąt ty się tu wziąłeś...
*Ode
mnie*
Jak
myślicie kto zadzwonił do drzwi ? Piszcie
w KOMACH :D
Mam
nadzieję że wam się spodobał ten rozdział J
Pamiętajcie
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
