R5 *.*

Strony

czwartek, 30 października 2014

Hejka ;) 
Jeśli ktoś ma zły humorek :3 



Rozdział VII
#Po koncercie#
*Rose*
**Wszyscy się świetnie bawią a ja… Nie mogę przestać myśleć o Rossie...
Heh jak zwykle robią „READY SET ROCK” jak po każdym koncercie i w sumie robią to też przed. Dlaczego ciągle patrzę na Ross’a ? Muszę się ogranąć i…**
-Rose chodź do nas- zawołał mnie Ross machając ręką

-Eeee co ja? Aha ok już idę- odpowiedziałam wyrwana z zamyśleń
-Co ci ? –zapytała Rydel z niepokojem w głosie
-Wyglądasz jakbyś zaraz miała umrzeć-przytaknął Ell i Riker
-Może chodźmy do busa na chwile i dam ci jakąś tabletkę ? –zapytał się Ross
-Yyy nie dzięki nic mi nie jest-odpowiedziałam stanowczo

-Ale to mnie nie obchodzi idziemy- odpowiedział równie stanowczo
Chwycił mnie za rękę i zaciągnął do busa. 
**Mam wrażenie jakby nie ciągnął mnie tam po tabletkę**
-O co chodzi ?- zapytał Ross, było słychać załamanie w jego głosie

-Mnie ? NIC ! Czemu tak trudno to zrozumieć ? –Odpowiedziałam blondynowi krzycząc na niego
Ross chwycił mnie za ramiona i przyparł do ściany busa, spojrzał mi w oczy i powiedział:
-Daj sobie spokój ich możesz kłamać ale mnie ? Ja cię za dobrze znam… Więc gadaj-w jego głosie było słychać bezradność  
-Nic- trwałam przy swoim
Poczułam jak rumieńce pojawiają mi się na twarzy
**Ross jest tak blisko ale jednocześnie tak daleko…**
-Masz rumieńce ? Może masz gorączkę- powiedział

-Nie nic mi nie jest… Może tylko trochę chce mi się spać bo od wczoraj nie zmrużyłam oka… To może to- skłamałam żeby tylko się odczepił
-CO ?! Natychmiast do łóżka i spać ! –krzyknął
**Znalazł się ojciec**
-Ok ale wiesz że ja już mam tatę ? –Zapytałam ironicznie

-Nie wkurzaj mnie młoda –odpowiedział przez śmiech

#Następnego dnia#
*Riker*
-Good morning family –tymi słowami przywitał nas Ross

-Good morning brother, chociaż w sumie to nie już taki morning bo już po 2 - odpowiedziałem mu wesoło
-CO ?! Gdzie Rose ?! – zapytał się nerwowo ubierając dżinsy
-Wyszła jakieś pół godziny temu ale nie mówiła gdzie, a co ? –zapytałem z ciekawością
-Miałem z nią dziś iść wybrać prezent dla… Nie ważne muszę lecieć. Pa –odpowiedział wybiegając z busa
*Rose*
**Co mam wybrać dla tego Rocky’ego i Riker’a ? Matko na pewno gdyby Ross tu był to by mi pomógł. Ehh…**
-Rose ! –usłyszałam krzyk dobiegający z końca ulicy

-Rose, całe szczęście cię dogoniłem- powiedział Ross cały czas dysząc
-Matko mogłeś mi na pisać to bym na ciebie poczekała w Starbucksie –odpowiedziałam
-Nie no daj spokój trochę ruchu nic mi nie zrobi… Poza tym że zaraz chyba padnę… -powiedział nadal dysząc tym razem jak pies po długim spacerze (miał język na wierzchu )
-Chodźmy się czegoś napić bo zaraz mi tu kipniesz –powiedziałam śmiejąc się trochę
-Ha ha ha –odpowiedział ironicznie
-Kawka ? –zaproponowałam
-Nie, 2l wody –powiedział dysząc
-Ok jak chcesz – odpowiedziałam nadal się śmiejąc tym razem głośniej
-Spadaj – odpowiedział popychając mnie delikatnie
-No dobra chodźmy- mówiąc to nadal się śmiałam tym razem już ciszej
Siedzieliśmy tak przy stoliku pijąc kawę w ciszy. Ross w końcu przerwał tą cisze mówiąc:
-Chcesz być moją dziewczyna ? –powiedział jakby od niechcenia

-CO ?! –odpowiedziałam krztusząc się
-Nie na serio. Tylko co byś zrobiła gdybym ci to powiedział ?- mówił ciągle tym samym tonem patrząc na szyld kawiarni
-Co ja bym zrobiła ? –powtórzyłam jego pytanie z przerażeniem w głosie
-Yhym –przytaknął
-N-nie wiem… Chyba bym odpowiedziała nie –kłamałam
**To nie do końca kłamstwo. Nie chciałabym by tak zakończyła się nasza przyjaźń…**
-Yhym… Tak jak myślałem –odpowiedział pod nosem ciągle gapiąc się w szyld
Potem jakiś czas milczeliśmy
-Idziemy ?-powiedziałam by przerwać tą ciszę
-Jasne –odpowiedział obojętnie
**Ross zachowuje się jakby miał wszystko gdzieś… Czemu ?**
Chodziliśmy tak po sklepach przez około 2h aż w końcu znaleźliśmy idealne prezenty dla chłopaków
#Po powrocie do busa#
*Ross*
**Nikogo nie ma ? A no tak poszli na kolacje z mamą i tatą. Dobrze że ja i Rose musieliśmy robić te zakupy, muszę jej wszystko wyznać tu i teraz** 
-Rose – odwróciłem się by ją zobaczyć ale ona tak jakoś się potknęła i upadliśmy razem na kanapę…

-Ross… Przepraszam –mówiąc to nie słyszałem w jej głosie żadnych uczuć oprócz tak jakby nadziei…
-Nic się nie stało… -odpowiedziałem równie z głosem pełnym nadziei
Uniosłem lekko głowę i pocałowałem Rose…
**Nareszcie**


*Rose*

**Nareszcie **


Wstawiam ten rozdział już po raz 5 i ciągle są jakieś problemy :/ Mam nadzieje że teraz to wstawi się dobrze :)
Dzięki że czytałaś/eś i do zobaczenia w przyszłych rozdziałach ;)

poniedziałek, 6 października 2014

Rozdział VI

-Wow... Nigdy nie pomyślałbym że masz tak ładne oczy...
-Yyyyy... Dzięki -Rose
** Zarumieniłam się**
-Rose... Nie chciałabyś wystąpić w naszym teledysku?-Ross
-Ufff...
-Co "ufffff" ?
-Nic nic... Wiesz że nie chcę się ujawniać... Ell to mój brat a ja jeżdżę z wami po świecie i to wystarczcjąca nagroda... Poza tym ja się nie nadaję do teledysku... -Rose
-CO ?! Niby czemu się nie nadajesz ? Jesteś ładna, szczupła, masz długe brązowe włosy i śliczne oczy... Takiej dziewczyny szukam...-Ross
-Yyyyyy co ?-Rose
-W sensie SZUKAMY, no wiesz do teledysku a nie że szuka w sensie że... Załapałaś chyba...-Ross
-Yyyy, jasne.-Rose
-To co pomóc ci czy wolisz to zrobić sama pracusiu?-Ross
-Wredny jesteś wiesz... -Rose
-Hahahahahahahah... Już ci pomagam Rosi -Ross
-NIE MÓW DO MNIE ROSI !!! -Rose
-Co ? Ahaaaa już wiem o co kaman... Hahahahahahahahahahahahahhhahaha-Ross
-Spadaj sama sobie poradzę -Rose
-No dobra już dobra. Daj to i nie marudź-Ross
**Dobrze wie że nie lubię jak tak się do mnie mówi... Tak mówił do mnie mój pierwszy chłopka który najpierw mnie zdradził a potem pobił się Ell'em po czy Ell trafił do szpitala. Dupek... Ross jak zwykle próbuje mnie tylko wnerwić od kiedy zerwał z Laurą jest nie do zniesienia... Boli go to wszystko nie tylko dlatego że Laura go rzuciła ale też dlatego że rzuciłą go dla Riker'a... Biedaczek**

#Następnego dnia#
-Joł ziom ! -Ell
-Czego chcesz ? -Rose
-Matko nie zabij mnie - Ell
-Sorki... Co się stało że taki w humorku ? -Rose
-A nic potem ci wszystko wyjaśnie, a co ci że taka nie w humorku ? -Ell
** Matko cały dzień myślę o tym że Rikera zów ktoś pobił... Mam mu o tym powiedzieć ?**
-Yyyy nie nic po prostu przez pogodę... -Rose
-No fakt pogoda paskudna, dobra lecę z Delly na zakupy - Ell
-Co ?! Od kiedy mówisz do Rydel Delly ?! -Rose
-Yyyyy nie wiem tak jakoś... PA -Ell
-CHłopak się zakochał-Rose
-Hej- Riker
-Riker !!! -Rose
-Co tam Rose ? -Riker
-Gdzie ty znowu byłeś ? -Rose
-Na randce z Laurą- Riker
-Nic ci nie jest ? -Rose
-A co miało by mi być ? -Riker
-RIKER ANTHONY LYNCH !!! MASZ NATYCHMIAST ZE POROZMAWAIĆ ZE MNĄ JAK CZŁOWIEK !!! -Rose
-Po co ci to wiedzieć kto mnie bije ? -Riker
-Jestem twoją przyjaciółką i martwię się o ciebie- Rose
**Riker zaczął się rozglądać, chwycił mnie za rękaw i zaciągnął w kąt busa**
-Pamiętasz tego eks Laury ? -Riker
-Ross ?! -Rose
-Mówię na serio-Riker
-Daniel ? -Rose
-Tak ten dupek Daniel który nadal ją kocha ale bał się Ross'a bo był więlką gwiazdą DC... Teraz ona spotyka się ze mną a że ja nie jestem tak populary jak Ross to mnie zaczął nachodzić... -Riker
-Nie mogłeś mu wpierdolić ?! -Rose
-Taaaa jasne mogłem mu wpierdolić w końcu nie jest mistrzem zapasów i nie było z nim jego kumpli z siłowni... A nie zaraz TO BYŁO WŁAŚNIE TAK !-Riker
-Mogłeś zadzwonić na policję... -Rose
-A no właśnie... Ukradli mi telefon... -Riker
-Rik ! Masz natychmiast zadzwonić na policję !-Rose
-Laura prosiła mnie żebym tego nie robił- Riker
-Aha... ZARAZ CO ?! Czy ona oszalała ?! Oni cię pobili i okradli i to nie jdenokrotnie ! -Rose
-Wiem ale uszanuję prośbę Laury... Idę do MC'ka idziesz ze mną ? -Riker
-Ehhhh... Nie pa -Rose

#Pare dni później#
-Hej wam. -Ell i Rose
-Ojej co wam się stało że tacy smutni jesteście ? -Rydel
-Nic ale... Nie nic- Ell
-Po co wam to zresztą wiedzieć ? -Rose
-Matko Rose ma kiepski humor - Ross
-ROSS ! -Riker
-Co ? -Ross
-Zamknij się ok ? -Riker
-Ale o co ci chodzi ? -Ross
-Naprawdę nie pamiętacie jaki dziś dzień ? -Riker
-Daj spokój Rik nie muszą wszystkiego pamiętać... -Rose
-Jesteśmy niedaleko tego miejsca chcecie tam wsątpić ?-Riker
-Nie nie dałabym rady znów to przeżywać... -Rose
-A ja chce ! -Ell
**Mówił to przez płacz nigdy bym się tego nie spodziewała**
-Jasne to podjedziemy... Tato my wychodzimy... -Riker
-ALE O CO CHODZI ?! ZARAZ ! Ell czy to ma związek z... Przepraszam -Ross
**Gdy ja i Ell mieliśmy 8 lat nasz tata uwielbiał naszą mame lecz pewnego dnia stracił pracę i zaczął pić... W domu były co chwile awantury i hałas. Tata przyprowadzał do mieszkania swoich kumpli z baru... Pewnego dnia mama już nie wytrzymała i zagroziła tacie że się z nim rozwiedzie... Tata nadal ją kochał więc nie chciał jej stracić jaednak tego dnia też był pijany... Zaczęli się strasznie kłócić ja i Ell siedzieliśmy w kącie pokoju, gdy usłyszeliśmy przeraźliwy krzyk mamy... Tata chwycił za nóż i po prostu ją zabił, gdy dotarło to do niego postanowił i sobie odebrać życie... Ell jako że czuł się odpowiedzialny za mnie wyszedł z pokoju i ruszył do kuchni zobaczył kałuże krwi i martwych rodziców... Zaczął krzyczeć ja szbyko podbiegłam by zobaczyć co się stało, dalej nic nie pamiętam ponoć zemdlałam... Obudziłam się w szpitalu gdzie powiedzieli mi że znaleźli nam rodzinę zastępczą to rodzina mieszkająca w Polsce jednak od czasu do czasu przyjeżdżają do USA w odwiedziny do naszej cioci (byli to jej przyjaciele)... Byliśmy zdziwieni dlaczego nasza ciocia nie chce nas wziąść... Okazało się że ciocia nie ma pracy i to dlatego... Ell gdy skończył 16 lat wrócił do USA a ja zostałam w Polsce... Dziś mija 13 rocznica śmierci rodziców.**
-Ell jesteś pewnien że chcesz tam wejść ? -Rose
-A ty nie chcesz ? -Ell
-Dlaczego miałabym chcieć wejść do domu, w którym moje życie legło w gruzach ? -Rose
-Ja jestem już gotowy... -Ell
-To wejdziemy tak jak wyszliśmy RAZEM. -Rose
**Zaraz po wejściu padłam na kolana i zaczęłam płakać Ell tylko wszedł do kuchni, oparł sie o futryne i powoli po niej zjechał na ziemie... ***
-Ross chodź zostawmy ich samych -Riker
**Wyszliśmy z domu i poszliśmy po raz drugi na cmentarz... Pierwszy raz byliśmy tam na pogrzebie a teraz idziemy tam znowu... Klęknęłam i znowu zaczęłam płakać. Tym razem Ell zrobił to samo... Zapaliliśmy znicz z napisem "Pamiętamy, tęsknimy, kochamy"... Weszliśmy do busa i odjechaliśmy znowu pozostawiając to miejsce i wspomnienia za nami**

#Kilka tygodni później#
**Wszystko wydaje się być ok. RIkera już nikt nie bije, Ross pogodził się z odejściem Laury, Rocky'emu układa się z Alexą i nie przeszkadza mi to, a nawet to fajnie że Rocky ma dziewczyne bardzo zaprzyjaźniłam się z Alexą zresztą tak jak już to zrobiłam z Savanną i Laurą**
-ROSE ! ROSE ! ROOOOOSSSSSEEEEEE ! -Ross
-Matko czego się tak drzesz ? -Rose
-Nie widziałaś gdzieś całego R4 ? -Ross
-Riker poszedł z Laurą do kina, Ell poszedł na zakupy z Rydel, Rocky ma randkę z Alexą, a Ryland towarzyszy Savannie w sesji zdjęciowej. A co ? -Rose
-Bo za 4h mamy koncert a ich nie ma ! -Ross
-Nie możesz sam rozstawić sprzętu c'nie ? -Rose
-Pomożesz ? -Ross
-Jasne -Rose
**Ross chwycił mnie za rękę i pobiegł do kluby... Chwycił mnie za DŁOŃ !!! Masakra serce mi zaczęło bić szybciej i poczułam motylki w brzuchu... Co to ma do holery być ?! **





#SŁOWA OD "autorki" :P
Przepraszam że tak długo czekaliście ale no niestety nie mam ostatnio weny... Wczoraj mnie wzięło za pisanie o 23 i dziś skończyłam następny rozdział... Niestety zaczęła się szkoła (Rose geniusz szkoła trwa miesiąc) więc rozdziały będą się pojawiać rzadziej... Jednak postanowiłam sobie napisac choć krótki rozdział co 2 tygodnie ;)

MAM NADZIEJE ŻE ROZDZIAŁ SIĘ PODOBAŁ
TEN KTO WYTRWAŁ DO KOŃCA GRATKI A CI KTÓRZY MNIE CZYTAJĄ I CZEKAJĄ NA POSTY ( nie wierze że są tacy) JESZCZE WIĘKSZE GRATKI ŻE CHCE WAM SIĘ TO CZYTAĆ :*

KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ 


niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział V

*Rose*
-Rocky co ty tu robisz ? -Rose
-Stoję a nie widać ? -Rocky
-Ha ha ha bardzo śmieszne… -Rose 
-No ale ja mówię serio… Dobra koniec żartów… Rose wróć, tęsknimy za tobą… Proszę spakuj się i wróć razem ze mną do... –Rocky 
-Rocky ! Podjęłam decyzję czy tak trudno to zrozumieć ?! JA MAM SWOJE ŻYCIE A WY SWOJE ! -Rose 
-ALE CO NAM PO TAKI ŻYCIU ?! JESTEŚ DLA NAS JAK SIOSTRA I NIC TEGO NIE ZMIENI… Kochamy cię -Rocky
-Oszalałeś ? Wracaj  do trasy. -Rose
-Tak oszalałem bo nie wrócę do grania koncertów bez ciebie... Zresztą kończą nam się pomysły na piosenki i potrzebujemy tekściarki… CO ty na to ? -Rocky 
-Ale na serio tęsknicie ? -Rose
-Tak na serio –Rocky 
**Może powinnam się zgodzić ? Ale nie wiem ja… A tam raz się żyje co nie ? WRACAM !**
-Dobrze, daj mi godzinę to się spakuję i pożegnam ok. ? -Rose
-Ok… -Rocky
**Ahhhh powinnam to zrobić już dawno…**

#21.03.2014r.#
*Rose* 
Wow już po trasie i wracam z powrotem do domciu ale z R5  Jestem taka happy ! Dziś mam iść nocować u Rydel z Laurą, Van i Raini. Nocowanko u Rydel jak za starych dobrych czasów. 
#W domu u Lynch’ów#
*Rydel*
-Oki ja dopilnuję że CHŁOPAKI nam nie przeszkadzali, wy się nie musicie o nich martwić –Rydel 
-Wołałaś nas sis ? - Rocky, Riker, Ross, Ryry
-Rocky, Riker, Ross, Ryry… WYNOCHA Z MOJEGO POKOJU !!! -Rydel
-Rydel uspokój się to w końcu chłopcy i nic tego nie zmieni -Rose
-Może masz rację Rose…   No to co robimy najpierw ? -Rydel
-Może obejrzymy jakiś film ? -Van
-Hmmmm dobry pomysł Van -Rydel
-Ej ale wy wiecie że chłopaki nas podsłuchują -Rose 
-WYNOCHA !!! –Rydel
-Wow ale ty czerwona się zrobiłaś –Riker
-No ona taka czerwona się nie robi nawet jak Ell ją komplementuje –Ross i Rocky 
-ZABIJE WAS !!!-Rydel
-Aaaaaaaaa uciekamy :P –Riker 
*Rose*
**Ahhh kocham ich i tak się cieszę że są ze mną.**

***

*Rose*
**Matko dopiero 5 ? No tak przysnęłyśmy na filmie.**
-Puk, puk… Mogę wejść ? –Rocky
-Wiesz lepiej nie ja do ciebie podejdę –Rose 
-Pójdziesz ze mną na spacer ? –Rocky
-O tej godzinie ? –Rose 
-No, o tej porze jest najpiękniej –Rocky
-No w sumie to i tak nie mogę spać… Ubiorę się tylko… Wyjdź. –Rose
-Ah to tak, czekam przy drzwiach –Rocky
#Chwilę później na dworze#
-Woah Rocky miałeś rację o tej godzinie jest tak cicho i ładnie –Rose
-No… Chodź pójdziemy do parku 
#W parku#
-Nikogo nie ma –Rocky 
-Pamiętam jak z Ell’em chodziłam po drzewach w tym parku… AHHHH… Wspominki –Rose
- Wiesz Rose… Może pogadamy o… -Rocky
-Pocałunku ? -Rose
-Tssaa –Rocky
-Pocałowaliśmy się i było fajnie… -Rose
-Fajnie ? -Rocky
-No dobra bardzo fajnie –Rose
-Według mnie to było magiczne –Rocky
-Serio ? –Rose 
-Tak chciałbym żebyś mogła tak mnie całować codziennie ale to nie możliwe… Więc pocałuj mnie raz ten jeden raz –Rocky
(( POCAŁUNEK ))
-Woah… Faktycznie magia –Rose
-Rose, KOCHAM CIĘ 
-Ja ciebie też kocham Rocky 
(( POCAŁUNEK ))
……….
-Rose, Rose, ROSE ! –Rocky 
-Yyyyy eeeee CO ?!
-Ciiiiii –Rocky 
-Co ty tu robisz ? -Rose
-Stoję -Rocky
-Ale zaraz my byliśmy w parku i… TO BYŁ SEN ?
-Nie wiem o czym mówisz więc pewnie tak… Potrzebuję twojej pomocy, ale może pójdziemy na spacer i ci to opowiem ok ? –Rocky 
-No jasne chodź –Rose 
#Park#
-Rose muszę się tobie poradzić –Rocky
-No jasne dawaj –Rose 
-Bo wiesz… Ja… ten… -Rocky
-Rocky, spokojnie powiedz o co chodzi  –Rose 
-Bo podoba mi się taka dziewczyna i nie za bardzo wiem jak jej to powiedzieć –Rocky 
-Bądź z nią szczery i jej to powiedz najlepiej od razu –Rose 
-Jest 7 rano ! –Rocky 
-No wiem że jest jeszcze rano ale co tam może nie śpi może nawet jest w parku –Rose 
-No masz rację, dzwonię –Rocky 
-Taakkk… Zaraz co ? Jak to dzwonisz ?! Nie lepiej jej to powiedzieć wprost ? –Rose 
-Wiesz żeby jej to powiedzieć musiałbym pojechać autem Rydel do niej –Rocky 
-Zaraz o kim ty mówisz ?! –Rose 
- O Alexie  –Rocky 
-Oh Alexa ? –Rose 
-No tak pamiętasz ją co nie ? – Rocky
-Yyyy Tak  -Rose 

**Ughhh a ja głupia się łudziłam** 

***

*Rose*
**Kolejny miesiące za mną… Rocky jest z Alexą… Nie wiem czemu jest mi z tym koszmarnie źle **
-Rose co robisz ?- Ross
-A nic- Rose
-Jak to nic przecież widzę że coś piszesz i teraz nie chowaj tego zeszytu bo dokładnie widziałem napis „TEKSTY”… Co piszesz ? –Ross
-Nic… Tak coś nabazgrałam i nic po za tym –Rose
-Zmieniłaś się –Ross
-Co ? –Rose
-No wiesz od kiedy wróciłaś do nas jakoś posmutniałaś, a Rocky’emu uśmiech z paszczy nie schodzi… WYSSAŁ Z CIEBIE RADOŚĆ ?! – Ross
-Tsaaa tak jakby (szept) –Rose
-Hmm ? –Ross
-Nic nic –Rose 
-Nie wiem co się z tym moim rodzeństwem dzieje… Znowu gdzieś ich wywiało –Ross
-Rydel poszła z Ell’em na miasto, Riker z Ryry’em poszli testować nowy sprzęt a Rocky migdali się gdzieś z Alex’ą 
-Wow te ostatnie słowa… Był w nich ogień :P –Ross
-Tylko my zostaliśmy… Co robimy ? –Rose
-Film ? –Ross
-Jaki ? –Rose
-AVATAR ? –Ross
- W sumie dawno już go nie oglądałam… Odpalaj TV ja zrobię popcorn –Rose 
**Obejrzeliśmy film ja oczywiście się wzruszyłam, Ross… Też się wzruszył, fajnie było spędzić z nim ten wieczór**
-Idziemy spać ? –Ross
-A która jest ? –Rose 
-Eeeeee 23:34 –Ross
-Hmmmm no nie wiem… Nie jestem zmęczona a ty ? –Rose
-Nooo w sumie to ja też nie –Ross
-Chcesz kanapkę  NUTELLĄ ? -Rose
-Kuszące… JASNE ŻE CHCĘ ! –Ross
**Zjedliśmy i poszliśmy spać**

***

*Rose*
**Dzisiejszy dzień był nieco dziwny od rana Rocky nie odezwał się słowem, Ross mega przygnębiony chodzi już od wczoraj a Rydel i Ell unikali się **

-Co tu się do holery dzieje ?! -Rose 
-Sis co się tak drzesz ?! -Ell
-Nikt się do siebie nie odzywa... O co tu biega ? -Rose 
-Mamy najwyraziej zły dzień... -Ell
-A tak w ogóle to gdzie Rik (tak nazywam Rikera) ? -Rose 
-A wiesz co, nie widziałem go od rana -Ell
-Trudno na pewno gdzieś się kręci - Rose 

** Kurde już para godzin nikt nie widział Rikera ** 
-RIKER ?!!!! -Rose 
-He ? -Riker 
-"He ?" !!! "HE ?" !!!! JAKIE "HE" NIKT CIĘ NIE WIDZIAŁ PREZ 6h ! CO CI W OGÓLE D... Co ty masz na twarzy ?! -Rose 
-Nic... -Riker 
-Jak to "nic" precież widzę że ktoś cię musiał pobić... KTO TO BYŁ POWIEDZ A GO ZABIJĘ !!! (Uczę się karate od 6 roku życia i mam już czarny pas więc nigdy nie miałam problemu z chuliganami) -Rose 
-Daj spokój nic mi nie jest a zresztą jak to będzie wyglądać jak dziewczyna będzie mnie bronić ?! -Riker 
-Czyli jednak ktoś cię pobił... -Rose 
-KTO SIĘ TAK DRZE ?!-Reszta zespołu 
Riker nagla schował pobitą część twarzy w kaptur bluzy i wybiegł znowu z autobusu. 
**W co on się wpakował ?**
-Dzieciaki musimy pogadać... - Mark 
-Co się stało tato... -Ross 
-Mamy poważny problem... Ktoś mi odpowie co tu się dzieje... -Mark 
-Ale o co ci chodzi ? -Rydel 
-O to że jesteście na siebie źli... Rocky gada tylko z Alexą, ty Rydel unikasz się z Ell'em, Ross, ciągle chodzić jakiś smutny, a Riker wychodzi rano z autobusu i wraca w nocy... Rose tobie jedynej nic nie jest, więc może wiesz co się stało im ? 
-Wujku... -Rose  
**Zauwarzyłam Rikera w oknie, kręci głową na NIE pewnie żebym nic nie mówiła o jego pobiciu...**
-Nie wujku nic nie wiem... -Rose 

***

**Myślałam że po prawie cało nocnej rozmowie z wujkiem jakoś się poamiętają i znów będzie wszystko dobrze, ale nie... **
-Rooooossssssss ! -Rose 
-Co tam ? -Ross
-Pomóż mi z tymi gitarami bo jak widzisz państwo wielce obrażalscy mają ten koncert w nosie... -Rose 
**Części perkusji lecą mi z rąk**
-Aaaaa... -Rose
-Łeeeee... Ahahahahaha, musisz uważać... Ahahahahahahahahah -Ross
-Hahahahahahaha wiem... Hahahahaha -Rose 
-Już ci pomagam -Ross
-Dzięki -Rose 
**Ross nachylił się żeby mi pomóc... A potem spojrzał mi w oczy i powiedział** 
-Wow... Nigdy nie pomyślałbym że masz tak ładne oczy... 
-Yyyyy... Dzięki -Rose 
** Zarumieniłam się** 
-Rose... -Ross 
...


Słowa od "autorki" :P 

Jak myślicie co zrobi blondyn ? PISZCIE W KOMACH ;) 

*** W NASTĘPNYM ROZDZIAŁE*** 

Dowiemy się:
-kto regularnie wyrzywa się na Rikerze,
-jakie wyznanie sszkouje Rose,
-co Ell wyzna Markowi,
-czy Rocky zerwie z Alexą po tym co zobaczy... 


Bardzo przepraszam że nie było kontynuacji ale niestety najpierw była szkoła a potem nie miałam weny i nic nie mogłam napisać... Mam nadzieje że ten rozdział spełni wasze oczekiwania :D 

TRZYMAJCIE SIĘ NO I CZEŚĆ :D 



https://www.youtube.com/watch?v=FSTq0g_eHGM&list=UUdB5MI8Ilya3-xieOk4ks_g


!!! PRZEPRASZAM !!! 
Bardzo wasz przepraszam za nieobecność :( Właśnie skończyłam pisać rozdział V i zabieram się za VI już dziś o 22 (lub przed) dostaniecie jeszcze cieplutki rozdzialik ;) 

czwartek, 15 maja 2014

Jejciu już wam obiecałam rozdział ale jakoś nie miałam weny :( W tą sobotę lub niedzielę dodam długi rozdział narazie w Wordzie wychodzą mi 4 str ale chcę tak zrobić na 6-7 więc się szykujcie :D


Naprawdę was przepraszam was ale szczególnie osoby które sprawdzają aktualności na moim blogu co jakiś czas... Teraz się naczytacie :D

niedziela, 16 marca 2014

Hejo :) Przepraszam was że nie dodaje postów ale mam strasznie dużo nauki :( Mam nadzieję że uda mi się dodać coś w następnym tygodniu ale nic nie obiecuję :( JESZCZE RAZ BARDZO WAS PRZEPRASZAM :(

sobota, 1 marca 2014

ROZDZIAŁ  IV

#22.02.2014r.#

*Rose*

-Owszem Riker nie mogę… lecz muszę. Nie chcę już dłużej być przyczyną takich dziecinnych zachować… Kocham was wszystkich jak rodzeń…
-(szept) Rocky’ego chyba bardziej
-Riker… Ja…
Odeszłam nic nie mówiąc. Nie wiedziałam co powiedzieć więc wolałam się nie odzywać.

#23.02.2014r.#

*Rose*
Następnego dnia bez zastanowienia spakowałam się… Wstałam o 3:00 i starając się nie hałasować zapięłam walizkę spakowałam kosmetyki i szczoteczkę dozębów itd… Napisałam tylko kartkę:

Przepraszam was za to, że uciekam ale proszę was o zrozumienie…
Nie chcę być balastem na waszej świetlanej karierze…
Kocham was wszystkich i będę tęsknić…
Powodzenia.
Kocham.
Rose

W życiu tak się nie męczyłam pisząc 5 zdań. Zostawiłam kartkę na stole i nagle usłyszałam kroki. Spodziewałam się że to Ell albo Riker… 
Była to ciocia Stormie :
-Dlaczego to robisz ?
-Bo was kocham …
-Słoneczko, posłuchaj mnie ale uważnie bo to co ci teraz powiem jest szalenie ważne…
Gdy miałam 19 lat zakochałam się w pewnym chłopaku. Świetnie się nam układało… Do czasu… Pewnego dnia jego najlepszy przyjaciel wyznał mi miłość… Byłam zdruzgotana bo on był moją pierwszą miłością. Nie wiedziałam co zrobić… Chciałam zerwać z moim chłopakiem i zerwać kontakty z jego przyjacielem. Wiesz że to zrobiłam… ? W życiu nie byłam tak samotna i smutna. Po paru miesiącach do nich wróciłam, odbudowałam kontakt, ale nadal nie wiedziałam co do nich czuję… Miałam ich dwa zdjęcia. Siedząc przy kominku jedno z nich wpadło do płomieni…
-Które zdjęcie ?
-Poczekaj zaraz dojdę do tego…
Więc jedno z nich wpadło do tego kominka i na tym zdjęciu był mój były chłopak… Uznałam że moim jedynym musi być ten jego przyjaciel…
-I to był dobry wybór ?
-Nie do końca…
Mój były chłopak powiedział że szanuje moją decyzję i że zawsze będzie mnie kochał… I wtedy mnie olśniło.  ON MNIE NAPRAWDĘ KOCHA !
-Zostałaś z nim ?
-Tak. A wiesz kim był ten mężczyzna ?
-Wujek Mark ?
-Tak, słoneczko.
-Ale czemu mi to opowiedziałaś ?
-Żeby ci uzmysłowić że zawsze słuchaj serca i że zawsze osoby które cię kochają wesprą cię i zostaną z tobą na zawsze. Wiesz jest takie powiedzenie „Jeżeli coś kochasz daj mu wolność. Jeśli do ciebie wróci będzie twoja, a jeżeli nie to znaczy że nigdy nie była.”
-Tak znam to powiedzonko ciociu…
-Zawsze cię będziemy kochać bez względu co zrobisz ale zawsze warto się jeszcze zastanowić…
-Ale ja już podjęłam decyzję.
-A więc dobrze. To chyba musimy się pożegnać. Będę tęsknić księżniczko, kocham cię wiesz ?
-Wiem ciociu, ja też cię kocham… Ty zawsze przy mnie byłaś bo…
-Bo jestem twoją matką chrzestną ?
-Nie bo ty mnie zawsze mnie rozumiałaś i starałaś się pomóc. Dziękuję ci za to.
-To Dowiedzenia.
-Dowidzenia.
Odeszłam od cioci ze łzami w oczach ale ja musiałam odejść… Nie tylko z powodów sercowych, ja im przeszkadzałam… To było widać.

#24.02.2014r.#

*Rose*
Już jestem w domu w Littleton z mamą, tatą i Nerem. Postanowiłam rozejrzeć się za jakąś pracą i może za studiami ale wolałam jednak zarobić trochę pieniędzy na te studia. Codziennie dostaję masę sms’ów od R5 ale im nie odpisuję bo nie wiem co mam im odpisać. Nie chcę im zawadzać, odejście od ekipy było dobrą decyzją… Każdy idzie w swoją stronę.

#25.02.2014r.#

*Ell*
Piszę do niej i piszę a ona mnie olewa rozumiem im może nie dopisywać ale ja jestem jej BRATEM. Chyba do niej pojadę…
*Rose*
Dziś rano obudziłam się z strasznym bólem brzucha… ZARAZ RANO ?! JEST 3 -_-
No nic… Wstałam i poszłam do kuchni wziąć jakąś tabletkę i oczywiście dostałam sms’a od… Rikera.
Rose, proszę wróć wszyscy bardzo tęsknimy.
Zacząłem spotykać się z Van i zrozumiałem że nie jestem w tobie zakochany…
Tylko cię kocham bo jesteś dla mnie jak siostra.
Wróć. Kocham. Rik :*

ODP.

Riker, czy ty nie możesz pojąć że ja nie wrócę ?
Nie odeszłam przez ciebie, miałam swoje własne powody…
Wybacz ale mnie nie przekonasz.
Znalazłam już pracę i jestem szczęśliwa…
Kocham was i powodzenia.

*Riker*

O odpisała… CO ? Dlaczego ona tak nas rani ? To przez nas ? A może ktoś ją tu skrzywdził ? Nic już nie rozumiem…
*Rose*
Jakoś przetrwałam do 7 z bolącym brzuchem ale to nie przez to nie mogłam zasnąć… Co ja mam zrobić ?
-*Ding-dong*
-Matko kto o tej godzinie dzwoni do drzwi ?
-Hej, mogę wejść ?
-Co ? Z kąt ty się tu wziąłeś... 


*Ode mnie*

Jak myślicie kto zadzwonił  do drzwi ? Piszcie w KOMACH :D
Mam nadzieję że wam się spodobał ten rozdział J

Pamiętajcie KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :* 

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział III
#21.02.2014#

*Riker*

Gdzie oni są ? Zaczynam się o nich martwić. Nie ma ich w busie ani w okolicach busa. Rocky jest nieodpowiedzialny a Rose zawsze mu wierzy. Chyba pójdę ich poszukać…
Wyszedłem z busa i idąc przez jakieś 20 minut wreszcie ich znalazłem. Rocky całował Rose. Myślałem że mi serce pęknie, kochałem się w niej od podstawówki jak jeszcze chodziłem do szkoły… A teraz ona całuje się z moim młodszym bratem !  Rose oderwała się z pocałunku i myślałem że odejdzie ale ona jeszczę raz go pocałowała. Nie wiem co we mnie wstąpiło, po prostu podbiegłem do nich odepchnąłem Rose i uderzyłem własnego brata z pięści w twarz…
-Ałaaaaa, CO TY DEBILU ROBISZ ?! RIKER OSZALAŁEŚ CZY JAK ?!
-ZAMKNIJ SIĘ , JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ, CO ?
-RIKER USPOKUJ SIĘ, NIE WIDZISZ ŻE ON KRWAWI ?
-CO MNIE TO OBCHODZI JA TEŻ KRWARIĘ I JAKOŚ CIĘ TO NIE INTERESUJE !
-Co ?!
Odbiegłem od nich. Biegłem przed siebie ale nie wiedziałem dokąd…
*Rocky*
-Rose, ty wiesz o co mu się rozchodzi ?
-Nie mam zielonego pojęcia  
-Wiesz co… ? Mogę się mylić ale Riker chyba cię kocha…
-CO?!
-No tak właściwie tak mi się wydawało od czasu kiedy wyruszyłaś z nami w trasę…
-Ale on mi się kiedyś przyznał że mu się podobałam ale to było dawno… nie wiem może jak miałam 14… 15 lat ?

#W tym samym czasie w busie#

*Rydel*

Nie ma Riker’a nie ma Rocky’ego ani Rose ? Matko gdzie oni są co za dzieci się chowają po kontach -_-   W pewnym momencie usłyszałam duet pięknych głosów które mówią:
-HELLO :D
To była Laura i jej siostra Vanessa ! J
-Lau, Van… Co wy tu robicie ?
-No wiesz Rydel od czasu kiedy się dowiedziałam że Rose odzyskała pamięć marzę tylko o tym żeby z nią poplotkować :D
-Och Van, Van stęskniłaś się za Rose a za mną nie ?
-Kochana stęskniłam się za tobą i to bardzo ale z tobą gadałam w zeszłym miesiącu a z Rose parę lat temu.
-Ross !
-Laura !
Młodzi skoczyli sobie w ramiona… Ach to było takie urocze.
-Delly a gdzie masz resztę ?
-Sama zadaję sobie to pytanie, wiem tylko że Ell poszedł ich szukać…
-Chodź też ich poszukamy bo znając zdolności Ell’a do szukania to on sam się może zgubić
-W sumie to masz trochę racji.
*Ell*
Gdzie oni są błądzę już tak dobrą godzinę a ich nie ma… Zaraz zaraz… MATKO JEDYNA ZGUBIŁEM SIĘ ! NO PIĘKNIE, ZNOWU…

*Rydel*

Idę z Van już ponad 15 minut a nikogo nie widać -_-  … Ooooo to Rocky… i Rose, dzięki Bogu żyją… ROCKY JEST WE KRWI ! Szybko podbiegłyśmy do nich.
-Co się stało ?!
-Riker zwariował… Nie wiem co w niego wstąpiło, po prostu mnie uderzył  coś tam krzyknął i odbiegł…
-Ale gdzie on teraz jest ?
-A niby z kąt mam wiedzieć ? Pobiegł w tamtą stronę.
-Van zaprowadź ich to busa ja pobiegną poszukać Riker’a
-Ok. Ale kto poszuka Ell’a ?
-Sam się w końcu znajdzie już jako dziecko tak miał, więc spoko
-Ale jesteś pewna Rose ? Rydel mówiła że Ell często się gubi i nie można go zaleźć…
-To jak się nie znajdzie to go poszukamy.
Szukałam Riker’a jakieś 2 godziny ale go nie znalazłam, zaczęło już się robić ciemno a jego nadal nie było. Naprawdę się o niego martwię i w ogóle to czemu uderzył Rocky’ego ? Coś mi tu nie gra…  Nagle zadzwonił mi telefon, to był Ell:
-Rydel wracaj Riker wrócił i ja też się znalazłem możesz spokojnie wracać
-Ok. Dobrze że się znaleźliście J
Dzięki Boku Ell i Riker się znaleźli

*Rose*

Po tym ja Riker wrócił chciałam z nim pogadać ale jakoś ciągle znikał mi z oczu, dopadłam go dopiero gdy kładliśmy się spać
-Czemu to zrobiłeś ?
*CISZA*
-Riker, proszę powiedz mi… Wiesz że mi możesz wszystko powiedzieć J
-Naprawdę chcesz wiedzieć ?
-Tak
-Bo widzisz kiedy zobaczyłem ciebie i Rocky’ego całujących się jakoś nie mogłem w to uwierzyć… Bo ja… Bo ja… Cię kocham…
-CO ?
-Kocham cię od podstawówki…
-Ale przecież ty miałeś tyle dziewczyn od czasu podstawówki…
-No i co z tego, ładne były ale ich nie kochałem. Kochałem ciebie.
-Riker, Ja…
-Tak wiem, ‘’Riker ja kocham twojego brata a nie ciebie, bądźmy przyjaciółmi” .
-Nie ja chciałam powiedzieć że brak mi słów i przykro mi że jestem obiektem walki między tobą a Rocky’m. Więc z tego powodu wracam do Littleton.
-CO ? NIE MOŻESZ!

*Ode mnie*

Dziś macie 2 rozdziały, bo wątpię żeby jutro jakiś powstał. Mam nadzieję że wam się podobał, a jeżeli tak to zostawcie KOMENTARZ :D  I coś dla was :* <3
Rozdział II
#20.02.2014#

*Rose*
Ach… To niby zwyczajny czwartek, ale nie jestem w swoim dziwnym domu w Polsce tylko w AMSTERDAMIE… Po tym jak się dowiedziałam że Ell to mój brat rodzice przeprowadzili się do naszego rodzinnego domu w Littleton. Co prawda będę troszkę tęskniła za rodzicami i pieskiem, ale no cóż… Albo wóz albo przewóz. Dzisiejsze śniadanko z R5 było SUPER pierwszy raz od czasu gdy po wypadku wróciłam do domu jadłam z kimś śniadanie (moi rodzice nie mieli czasu) :/ Ciągle z kimś o czymś rozmawiam to z członkami R5 to z ciocią Stormie to z wujkiem Mark’iem to z jakimiś innymi członkami ekipy… Na serio, dzisiaj to mi się buzia nie zamykała ^^ . Zauważyłam że mój brat i Rydel chyba ze sobą kręcą, ciągle tylko Delly go przytula, łaskoczą się, przy oglądaniu jakiegoś filmu Ell leżał na kolanach Rydel i na odwrót… Tak ogólnie to ciągle są gdzieś ze sobą w busie nie zobaczysz Rydel bez Ell’a i Ell’a bez Rydel… Szczerze to nie mam nic przeciwko żeby oni byli razem J ….
-Rose… ?
-No, co chcesz Rocky ? ^^
-Pamiętasz jak pisaliśmy piosenki ?
-No jasne, że pamiętam, ja siadałam przy pianinie a ty z gitarą i pisaliśmy… A co ?
-Bo tak pomyślałem że moglibyśmy znów coś napisać J
-Ok… Tylko nie wiem czy nadal to umiem robić. Od wypadku nic nie pisałam i chyba wyszłam z wprawy :/ …
-Daj spokój tego nie da się zapomnieć. To… To jak z jazdą na rowerze, możesz nie jeździć wiekami ale nie zapomnisz nigdy jak utrzymać równowagę J
-No skoro tak mówisz, to spróbuję ^^
-Chodź, znajdziemy sobie jakieś ciche miejsce.
Poszłam za Rocky’m i znaleźliśmy zaciszny kątek, on wyjął gitarę ja ołówek i notes… Zaczęliśmy tworzyć.

*Rocky*
Nawet się nie spostrzegłem, że minęły 2 godziny… Ja spędza się czas z przyjaciółką i przy muzie to czas jakość inaczej leci. Bardzo się za nią stęskniłem i teraz gdy piszę z nią piosenkę to czuje się jakby ona nigdy nie odeszła, to było miłe uczucie. Ona tak się zmieniła a zarazem w ogóle.
-Rocky ?
-Co ?
-Czemu tak się na mnie patrzysz ?
-A nie wiem, tak jakoś… Nic się nie zmieniłaś ale za to wypiękniałaś… Brakowało mi cię.
-Mi ciebie też… Nawet bardzo
-Pamiętasz jak się poznaliśmy ?
-Hm… Tak, to było na lekcjach tańca. Ell’a już dobrze znaliście ale mnie nie… Pamiętam jak musiałeś zostać po lekcji żeby mnie uczyć, bo nic nie zapamiętywała, i wtedy…
-Cię pocałowałem.
-Przewróciłam się na ciebie, NIECHCĄCY a ty mnie pocałowałeś…
-Niechcący ? Nie kłam, podobałem ci się i chciałaś się ze mną całować.
-Co ? Nie to nie prawda.
-Nie podobałem ci się ?
-No… Podobałeś ale… Matko ty jesteś ode mnie rok młodszy -_-
- No i… ?
-No i w tedy dla mnie byłeś jak smarkacz
-Łał dobry tytuł na film „Zakochana w smarkaczu” … Albo nie „Ucieczka od miłości” tiaaaa to lepsze.
-To moja wina niby że rodzice przeprowadzili się do Polski ?!
-Nie, ale … Ell jakoś został… i …
-Tak Ell został i gdybym ja też została to mama by umarła z tęsknoty ! Mógłbyś czasem pomyśleć o innych wiesz !
-Ale o co ci chodzi ? Widzisz zawsze tak jest jak chcemy ze spokojem porozmawiać co się w tedy wydarzyło… Ale nie bo przecież w tedy na drugi dzień wyleciałaś z USA a gdy teraz chcemy o tym gadać to zawsze się kłócimy. Czemu to robisz ? CO ?!
-Ja to ty się chcesz ze mną kłócić, tylko ty zawsze poruszasz ten temat… Może byś w końcu zapomniał to było dawno !
-I co z tego że dawno ? Jak ja nie mogę spać bo myślę o tym czemu ty w tedy nie uciekłaś tylko pocałowałaś mnie drugi raz ?
-Bo mi się podobałeś… A z resztą miałam w tedy 17 lat i nic nie wiedziałam o… wszystkim !
-Wiesz co jak mamy się kłócić to ja idę !
-Nie bo to ja idę !

#Następnego dnia#

*Rose*
Co za imbecyl nie mogłam przez niego spać, czy on zawsze musi mnie tak denerwować ? Ale muszę no to popatrzeć racjonalnie… Może faktycznie musimy o tym pogadać… Nie wiem sama :/
-Rocky, muszę ci coś powiedzieć…
-Nie Rose to ja muszę ci coś powiedzieć, byłem głupi że tak się na ciebie wkurzyłem, masz rację to nie była twoja wina że wyjechałaś… Przepraszam
I w tedy on mnie tak mocno przytulił że aż poczułam motylki w brzuchu a serce mi mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło


*Rocky*
Przytuliłem ją tak mocno  że aż poczułem motylki w brzuchu a serce mi mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło. Chyba znowu się w niej zakochałem.
-Rose, proszę pozwól mnie to naprawić. Zapraszam cię na spacer :D
-No… Ok.
-To idziemy ?
-Jasne
Szliśmy w milczeniu jakieś 15 minut… Dla mnie to była wieczność. Musiałem coś powiedzieć i wymsknęło mi się:
-A podobał ci się ten mój pocałunek ?
Ona popatrzyła się na mnie jakby chciała mnie zabić. Pamiętam że ona umie się bić lepiej niż Riker i Ryland  zawsze ich położyła na łopatki, troszkę mnie to przerażało. Ucieszyło mnie to że ona odpowiedziała a nie mnie pobiła (była do tego zdolna)
-Może i mi się podobał w końcu byłam w tobie zakochana.
-Zako… Zako… Cha-na … ZAKOCHANA ?
-Tak…
Przystanęła i spojrzała mi w oczy
-A czy ty byłeś we mnie zakochany ?
-Za-ko-cha-ny … To mało powiedziane po twoim wyjeździe napisałem „Without  You”  i „Say You’ll Stay” ale teraz możemy zacząć wszystko od nowa…
-Co masz na myśli ?
I wtedy ją pocałowałem

*Ode mnie*

Mam nadzieję że ten rozdział wam się spodoba, jest troszkę dłuższy od poprzedniego ale przyjemnie mi się go pisało… W następnym dowiecie się co Rose zrobi po pocałunku i do akcji wkroczy Riker :) <3