R5 *.*

Strony

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział III
#21.02.2014#

*Riker*

Gdzie oni są ? Zaczynam się o nich martwić. Nie ma ich w busie ani w okolicach busa. Rocky jest nieodpowiedzialny a Rose zawsze mu wierzy. Chyba pójdę ich poszukać…
Wyszedłem z busa i idąc przez jakieś 20 minut wreszcie ich znalazłem. Rocky całował Rose. Myślałem że mi serce pęknie, kochałem się w niej od podstawówki jak jeszcze chodziłem do szkoły… A teraz ona całuje się z moim młodszym bratem !  Rose oderwała się z pocałunku i myślałem że odejdzie ale ona jeszczę raz go pocałowała. Nie wiem co we mnie wstąpiło, po prostu podbiegłem do nich odepchnąłem Rose i uderzyłem własnego brata z pięści w twarz…
-Ałaaaaa, CO TY DEBILU ROBISZ ?! RIKER OSZALAŁEŚ CZY JAK ?!
-ZAMKNIJ SIĘ , JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ, CO ?
-RIKER USPOKUJ SIĘ, NIE WIDZISZ ŻE ON KRWAWI ?
-CO MNIE TO OBCHODZI JA TEŻ KRWARIĘ I JAKOŚ CIĘ TO NIE INTERESUJE !
-Co ?!
Odbiegłem od nich. Biegłem przed siebie ale nie wiedziałem dokąd…
*Rocky*
-Rose, ty wiesz o co mu się rozchodzi ?
-Nie mam zielonego pojęcia  
-Wiesz co… ? Mogę się mylić ale Riker chyba cię kocha…
-CO?!
-No tak właściwie tak mi się wydawało od czasu kiedy wyruszyłaś z nami w trasę…
-Ale on mi się kiedyś przyznał że mu się podobałam ale to było dawno… nie wiem może jak miałam 14… 15 lat ?

#W tym samym czasie w busie#

*Rydel*

Nie ma Riker’a nie ma Rocky’ego ani Rose ? Matko gdzie oni są co za dzieci się chowają po kontach -_-   W pewnym momencie usłyszałam duet pięknych głosów które mówią:
-HELLO :D
To była Laura i jej siostra Vanessa ! J
-Lau, Van… Co wy tu robicie ?
-No wiesz Rydel od czasu kiedy się dowiedziałam że Rose odzyskała pamięć marzę tylko o tym żeby z nią poplotkować :D
-Och Van, Van stęskniłaś się za Rose a za mną nie ?
-Kochana stęskniłam się za tobą i to bardzo ale z tobą gadałam w zeszłym miesiącu a z Rose parę lat temu.
-Ross !
-Laura !
Młodzi skoczyli sobie w ramiona… Ach to było takie urocze.
-Delly a gdzie masz resztę ?
-Sama zadaję sobie to pytanie, wiem tylko że Ell poszedł ich szukać…
-Chodź też ich poszukamy bo znając zdolności Ell’a do szukania to on sam się może zgubić
-W sumie to masz trochę racji.
*Ell*
Gdzie oni są błądzę już tak dobrą godzinę a ich nie ma… Zaraz zaraz… MATKO JEDYNA ZGUBIŁEM SIĘ ! NO PIĘKNIE, ZNOWU…

*Rydel*

Idę z Van już ponad 15 minut a nikogo nie widać -_-  … Ooooo to Rocky… i Rose, dzięki Bogu żyją… ROCKY JEST WE KRWI ! Szybko podbiegłyśmy do nich.
-Co się stało ?!
-Riker zwariował… Nie wiem co w niego wstąpiło, po prostu mnie uderzył  coś tam krzyknął i odbiegł…
-Ale gdzie on teraz jest ?
-A niby z kąt mam wiedzieć ? Pobiegł w tamtą stronę.
-Van zaprowadź ich to busa ja pobiegną poszukać Riker’a
-Ok. Ale kto poszuka Ell’a ?
-Sam się w końcu znajdzie już jako dziecko tak miał, więc spoko
-Ale jesteś pewna Rose ? Rydel mówiła że Ell często się gubi i nie można go zaleźć…
-To jak się nie znajdzie to go poszukamy.
Szukałam Riker’a jakieś 2 godziny ale go nie znalazłam, zaczęło już się robić ciemno a jego nadal nie było. Naprawdę się o niego martwię i w ogóle to czemu uderzył Rocky’ego ? Coś mi tu nie gra…  Nagle zadzwonił mi telefon, to był Ell:
-Rydel wracaj Riker wrócił i ja też się znalazłem możesz spokojnie wracać
-Ok. Dobrze że się znaleźliście J
Dzięki Boku Ell i Riker się znaleźli

*Rose*

Po tym ja Riker wrócił chciałam z nim pogadać ale jakoś ciągle znikał mi z oczu, dopadłam go dopiero gdy kładliśmy się spać
-Czemu to zrobiłeś ?
*CISZA*
-Riker, proszę powiedz mi… Wiesz że mi możesz wszystko powiedzieć J
-Naprawdę chcesz wiedzieć ?
-Tak
-Bo widzisz kiedy zobaczyłem ciebie i Rocky’ego całujących się jakoś nie mogłem w to uwierzyć… Bo ja… Bo ja… Cię kocham…
-CO ?
-Kocham cię od podstawówki…
-Ale przecież ty miałeś tyle dziewczyn od czasu podstawówki…
-No i co z tego, ładne były ale ich nie kochałem. Kochałem ciebie.
-Riker, Ja…
-Tak wiem, ‘’Riker ja kocham twojego brata a nie ciebie, bądźmy przyjaciółmi” .
-Nie ja chciałam powiedzieć że brak mi słów i przykro mi że jestem obiektem walki między tobą a Rocky’m. Więc z tego powodu wracam do Littleton.
-CO ? NIE MOŻESZ!

*Ode mnie*

Dziś macie 2 rozdziały, bo wątpię żeby jutro jakiś powstał. Mam nadzieję że wam się podobał, a jeżeli tak to zostawcie KOMENTARZ :D  I coś dla was :* <3
Rozdział II
#20.02.2014#

*Rose*
Ach… To niby zwyczajny czwartek, ale nie jestem w swoim dziwnym domu w Polsce tylko w AMSTERDAMIE… Po tym jak się dowiedziałam że Ell to mój brat rodzice przeprowadzili się do naszego rodzinnego domu w Littleton. Co prawda będę troszkę tęskniła za rodzicami i pieskiem, ale no cóż… Albo wóz albo przewóz. Dzisiejsze śniadanko z R5 było SUPER pierwszy raz od czasu gdy po wypadku wróciłam do domu jadłam z kimś śniadanie (moi rodzice nie mieli czasu) :/ Ciągle z kimś o czymś rozmawiam to z członkami R5 to z ciocią Stormie to z wujkiem Mark’iem to z jakimiś innymi członkami ekipy… Na serio, dzisiaj to mi się buzia nie zamykała ^^ . Zauważyłam że mój brat i Rydel chyba ze sobą kręcą, ciągle tylko Delly go przytula, łaskoczą się, przy oglądaniu jakiegoś filmu Ell leżał na kolanach Rydel i na odwrót… Tak ogólnie to ciągle są gdzieś ze sobą w busie nie zobaczysz Rydel bez Ell’a i Ell’a bez Rydel… Szczerze to nie mam nic przeciwko żeby oni byli razem J ….
-Rose… ?
-No, co chcesz Rocky ? ^^
-Pamiętasz jak pisaliśmy piosenki ?
-No jasne, że pamiętam, ja siadałam przy pianinie a ty z gitarą i pisaliśmy… A co ?
-Bo tak pomyślałem że moglibyśmy znów coś napisać J
-Ok… Tylko nie wiem czy nadal to umiem robić. Od wypadku nic nie pisałam i chyba wyszłam z wprawy :/ …
-Daj spokój tego nie da się zapomnieć. To… To jak z jazdą na rowerze, możesz nie jeździć wiekami ale nie zapomnisz nigdy jak utrzymać równowagę J
-No skoro tak mówisz, to spróbuję ^^
-Chodź, znajdziemy sobie jakieś ciche miejsce.
Poszłam za Rocky’m i znaleźliśmy zaciszny kątek, on wyjął gitarę ja ołówek i notes… Zaczęliśmy tworzyć.

*Rocky*
Nawet się nie spostrzegłem, że minęły 2 godziny… Ja spędza się czas z przyjaciółką i przy muzie to czas jakość inaczej leci. Bardzo się za nią stęskniłem i teraz gdy piszę z nią piosenkę to czuje się jakby ona nigdy nie odeszła, to było miłe uczucie. Ona tak się zmieniła a zarazem w ogóle.
-Rocky ?
-Co ?
-Czemu tak się na mnie patrzysz ?
-A nie wiem, tak jakoś… Nic się nie zmieniłaś ale za to wypiękniałaś… Brakowało mi cię.
-Mi ciebie też… Nawet bardzo
-Pamiętasz jak się poznaliśmy ?
-Hm… Tak, to było na lekcjach tańca. Ell’a już dobrze znaliście ale mnie nie… Pamiętam jak musiałeś zostać po lekcji żeby mnie uczyć, bo nic nie zapamiętywała, i wtedy…
-Cię pocałowałem.
-Przewróciłam się na ciebie, NIECHCĄCY a ty mnie pocałowałeś…
-Niechcący ? Nie kłam, podobałem ci się i chciałaś się ze mną całować.
-Co ? Nie to nie prawda.
-Nie podobałem ci się ?
-No… Podobałeś ale… Matko ty jesteś ode mnie rok młodszy -_-
- No i… ?
-No i w tedy dla mnie byłeś jak smarkacz
-Łał dobry tytuł na film „Zakochana w smarkaczu” … Albo nie „Ucieczka od miłości” tiaaaa to lepsze.
-To moja wina niby że rodzice przeprowadzili się do Polski ?!
-Nie, ale … Ell jakoś został… i …
-Tak Ell został i gdybym ja też została to mama by umarła z tęsknoty ! Mógłbyś czasem pomyśleć o innych wiesz !
-Ale o co ci chodzi ? Widzisz zawsze tak jest jak chcemy ze spokojem porozmawiać co się w tedy wydarzyło… Ale nie bo przecież w tedy na drugi dzień wyleciałaś z USA a gdy teraz chcemy o tym gadać to zawsze się kłócimy. Czemu to robisz ? CO ?!
-Ja to ty się chcesz ze mną kłócić, tylko ty zawsze poruszasz ten temat… Może byś w końcu zapomniał to było dawno !
-I co z tego że dawno ? Jak ja nie mogę spać bo myślę o tym czemu ty w tedy nie uciekłaś tylko pocałowałaś mnie drugi raz ?
-Bo mi się podobałeś… A z resztą miałam w tedy 17 lat i nic nie wiedziałam o… wszystkim !
-Wiesz co jak mamy się kłócić to ja idę !
-Nie bo to ja idę !

#Następnego dnia#

*Rose*
Co za imbecyl nie mogłam przez niego spać, czy on zawsze musi mnie tak denerwować ? Ale muszę no to popatrzeć racjonalnie… Może faktycznie musimy o tym pogadać… Nie wiem sama :/
-Rocky, muszę ci coś powiedzieć…
-Nie Rose to ja muszę ci coś powiedzieć, byłem głupi że tak się na ciebie wkurzyłem, masz rację to nie była twoja wina że wyjechałaś… Przepraszam
I w tedy on mnie tak mocno przytulił że aż poczułam motylki w brzuchu a serce mi mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło


*Rocky*
Przytuliłem ją tak mocno  że aż poczułem motylki w brzuchu a serce mi mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło. Chyba znowu się w niej zakochałem.
-Rose, proszę pozwól mnie to naprawić. Zapraszam cię na spacer :D
-No… Ok.
-To idziemy ?
-Jasne
Szliśmy w milczeniu jakieś 15 minut… Dla mnie to była wieczność. Musiałem coś powiedzieć i wymsknęło mi się:
-A podobał ci się ten mój pocałunek ?
Ona popatrzyła się na mnie jakby chciała mnie zabić. Pamiętam że ona umie się bić lepiej niż Riker i Ryland  zawsze ich położyła na łopatki, troszkę mnie to przerażało. Ucieszyło mnie to że ona odpowiedziała a nie mnie pobiła (była do tego zdolna)
-Może i mi się podobał w końcu byłam w tobie zakochana.
-Zako… Zako… Cha-na … ZAKOCHANA ?
-Tak…
Przystanęła i spojrzała mi w oczy
-A czy ty byłeś we mnie zakochany ?
-Za-ko-cha-ny … To mało powiedziane po twoim wyjeździe napisałem „Without  You”  i „Say You’ll Stay” ale teraz możemy zacząć wszystko od nowa…
-Co masz na myśli ?
I wtedy ją pocałowałem

*Ode mnie*

Mam nadzieję że ten rozdział wam się spodoba, jest troszkę dłuższy od poprzedniego ale przyjemnie mi się go pisało… W następnym dowiecie się co Rose zrobi po pocałunku i do akcji wkroczy Riker :) <3

wtorek, 18 lutego 2014

Rodział I

*Rose*
Obudziłam się jak zawszę o 6:45 rano. Słońce jeszcze porządnie nie wzeszło a ja już musiałam iść do szkoły... Wykonałam swoje codzienne poranne czynności i wyszłam z domu. Do szkoły nie mam daleko no ale i tak zawsze jestem pierwsza. 
Ten dzień w szkole był szczególnie męczący nauczyciele strasznie pytali. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po wejściu do domu było przywitanie się z psem (wabi się Nero). Mamy oczywiście jeszcze nie było więc nie czekałam na nią tylko poszłam się odświeżyć po W-F gdy już wyszłam z pod prysznica mama mnie zawołała donośnym głosem, żebym natychmiast zeszła do kuchni, zrobiłam tak jak mi kazała i aż nie mogłam uwierzyć własnym oczom... 
W mojej kuchni siedzieli członkowie zespołu R5 (kocham ten zespół). Ich perkusista podbiegł do mnie i zaczął mnie przytulać, na początku nie wiedziałam o co mu chodzi więc ze zdziwieniem w oczach stałam w objęciach chłopaka... W końcu mnie puścił i spojrzał smutnym wzrokiem: 
-No tak nadal mnie nie pamiętasz ? – zapytał zasmucony
-Czemu miałabym, jestem waszą fanką ale tak naprawdę to cię nie znam i nie rozumiem dlaczego tak zareagowałeś na mój widok -  odpowiedziałam zdziwiona.
W pewnym momencie widziałam jak po twarzy szatyna spływa malutka łezka… TO, TO MNIE NA SERIO ZDZIWIŁO

*Ell*
-Ej moglibyście zostawić nas samych ? – zapytałem całą szóstkę siedzącą w kuchni –Chodź  Rose usiądźmy – kontynuowałem…
-Okejjjjj ? – powiedziała
- Rose… Ja nie wiem jak ci to powiedzieć ale… Ja jestem twoim bratam… Twoim… bliźniakiem i liczyłem że gdy mnie zobaczysz to sobie przypomnisz… wszystko ci wytłumaczę ale musisz mnie teraz cierpliwie wysłuchać …  Uważasz że masz 14 lat prawda ? Więc nie masz 14 masz 20 w tym roku w kwietniu będziesz mieć 21.
-CO ?! – krzyknęła i wstała z krzesła
-Spokojnie, usiądź… Dwa lata temu w wieku 18-stu lat miałaś wypadek, wpadłaś pod pędzące auto… Odratowali cię i rany się zagoiły ale jedna rzecz trwa od tego wypadku aż do dziś… Straciłaś pamięć. Wiele rzeczy sobie co prawda przypomniałaś ale mnie i swoich przyjaciół nie mogłaś za nic sobie przypomnieć. Przypomniałaś sobie wiele rzeczy ale tylko do czasów, gdy miałaś 12 lat…Tęskniłem za tobą ale nie chciałem ci tego od tak powiedzieć, myślałem  że przyjedziesz na koncert i ci to opowiem ale cię na nim nie było…
-ZARAZ, ZARAZ CO TY DO MNIE MÓWISZ… JA TWOJĄ SIOSTRĄ I TO JESZCZE BLIŹNIACZKĄ ?! TO NIE DORZECZNE, TO ABSURDALNE, TO …   - wykrzyczała
Rose zacięła się w pewnym momencie i zaczęła wyraźnie nad czymś rozmyślać. Wstała z krzesła i podeszła do mnie, myślałem że się znowu wydrze albo nic nie powie i odejdzie. Wstałem żeby z godnością przyjąć to co ona zrobi… ale ona rzuciła mi się na szyję i  płaczu powiedziała tylko:
-Przepraszam, tak bardzo cię kocham, już wszystko pamiętam. Dziękuję że przyjechałeś – powiedziała w płaczu

*Rose*
Stałam tak wtulona w brata, aż wszedł Riker z rodzeństwem i powiedział:
-A nas pamiętasz?
Podeszłam do blondynka i po chwili pocałowałam go w policzek i przytuliłam, to samo zrobiłam z Ross’em i Ryland’em. Z Rydel tuliłam się najdłużej i do tego podskakiwałyśmy, bo w końcu ja i ona to najlepsze przyjaciółki, byłyśmy jak siostry J W końcu podeszłam do Rocky’ego, nie zdążyłam nic powiedzieć, bo chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Powiedział tylko:
-Witaj z powrotem, kwiatuszku… Stęskniłem się za tobą i tym jak razem pisaliśmy piosenki.

*Ell*
Nie mogłem się napatrzyć na moją siostrę, tak się za nią stęskniłem. Zaproponowałem jej wyjazd z nami w trasę. Długo nad tym myślała, spojrzała na mamę, a gdy ona się uśmiechnęła to objęła Rydel za szyję i powiedziała donośnie:
-Oczywiście że to zrobię w końcu musimy troszkę ten stracony czas odrobić ;)




*Ode mnie*

Długi pierwszy rozdział :D Następne rozdziały będę pisała tylko w weekendy ;) Mam nadzieję że wam się mój blog spodoba  :*
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Hejo Jestem Rose :* Chcę pisać moje opowiadania na temat R5, ponieważ mam bujną wyobraźnię i już wiele wymyśliłam ^^ Podobają mi się moje MARZENIA które sobie wymyślam, więc może i wam się spodobają :)