Hejo :) Przepraszam was że nie dodaje postów ale mam strasznie dużo nauki :( Mam nadzieję że uda mi się dodać coś w następnym tygodniu ale nic nie obiecuję :( JESZCZE RAZ BARDZO WAS PRZEPRASZAM :(
niedziela, 16 marca 2014
sobota, 1 marca 2014
ROZDZIAŁ IV
#22.02.2014r.#
*Rose*
-Owszem
Riker nie mogę… lecz muszę. Nie chcę już dłużej być przyczyną takich
dziecinnych zachować… Kocham was wszystkich jak rodzeń…
-(szept)
Rocky’ego chyba bardziej
-Riker…
Ja…
Odeszłam
nic nie mówiąc. Nie wiedziałam co powiedzieć więc wolałam się nie odzywać.
#23.02.2014r.#
*Rose*
Następnego
dnia bez zastanowienia spakowałam się… Wstałam o 3:00 i starając się nie
hałasować zapięłam walizkę spakowałam kosmetyki i szczoteczkę dozębów itd…
Napisałam tylko kartkę:
Przepraszam was za to, że uciekam ale proszę was o
zrozumienie…
Nie chcę być balastem na waszej świetlanej karierze…
Kocham was wszystkich i będę tęsknić…
Powodzenia.
Kocham.
Rose
W
życiu tak się nie męczyłam pisząc 5 zdań. Zostawiłam kartkę na stole i nagle
usłyszałam kroki. Spodziewałam się że to Ell albo Riker…
Była
to ciocia Stormie :
-Dlaczego
to robisz ?
-Bo
was kocham …
-Słoneczko, posłuchaj mnie ale uważnie bo to co ci teraz powiem jest szalenie ważne…
-Słoneczko, posłuchaj mnie ale uważnie bo to co ci teraz powiem jest szalenie ważne…
Gdy miałam 19 lat zakochałam się w pewnym chłopaku.
Świetnie się nam układało… Do czasu… Pewnego dnia jego najlepszy przyjaciel
wyznał mi miłość… Byłam zdruzgotana bo on był moją pierwszą miłością. Nie
wiedziałam co zrobić… Chciałam zerwać z moim chłopakiem i zerwać kontakty z
jego przyjacielem. Wiesz że to zrobiłam… ? W życiu nie byłam tak samotna i
smutna. Po paru miesiącach do nich wróciłam, odbudowałam kontakt, ale nadal nie
wiedziałam co do nich czuję… Miałam ich dwa zdjęcia. Siedząc przy kominku jedno
z nich wpadło do płomieni…
-Które
zdjęcie ?
-Poczekaj
zaraz dojdę do tego…
Więc jedno z nich wpadło do tego kominka i na tym
zdjęciu był mój były chłopak… Uznałam że moim jedynym musi być ten jego
przyjaciel…
-I
to był dobry wybór ?
-Nie
do końca…
Mój były chłopak powiedział że szanuje moją decyzję i
że zawsze będzie mnie kochał… I wtedy mnie olśniło. ON MNIE NAPRAWDĘ KOCHA !
-Zostałaś
z nim ?
-Tak.
A wiesz kim był ten mężczyzna ?
-Wujek
Mark ?
-Tak,
słoneczko.
-Ale
czemu mi to opowiedziałaś ?
-Żeby
ci uzmysłowić że zawsze słuchaj serca i że zawsze osoby które cię kochają
wesprą cię i zostaną z tobą na zawsze. Wiesz jest takie powiedzenie „Jeżeli coś
kochasz daj mu wolność. Jeśli do ciebie wróci będzie twoja, a jeżeli nie to
znaczy że nigdy nie była.”
-Tak
znam to powiedzonko ciociu…
-Zawsze
cię będziemy kochać bez względu co zrobisz ale zawsze warto się jeszcze
zastanowić…
-Ale
ja już podjęłam decyzję.
-A
więc dobrze. To chyba musimy się pożegnać. Będę tęsknić księżniczko, kocham cię
wiesz ?
-Wiem
ciociu, ja też cię kocham… Ty zawsze przy mnie byłaś bo…
-Bo
jestem twoją matką chrzestną ?
-Nie
bo ty mnie zawsze mnie rozumiałaś i starałaś się pomóc. Dziękuję ci za to.
-To
Dowiedzenia.
-Dowidzenia.
Odeszłam
od cioci ze łzami w oczach ale ja musiałam odejść… Nie tylko z powodów
sercowych, ja im przeszkadzałam… To było widać.
#24.02.2014r.#
*Rose*
Już
jestem w domu w Littleton z mamą, tatą i Nerem. Postanowiłam rozejrzeć się za
jakąś pracą i może za studiami ale wolałam jednak zarobić trochę pieniędzy na
te studia. Codziennie dostaję masę sms’ów od R5 ale im nie odpisuję bo nie wiem
co mam im odpisać. Nie chcę im zawadzać, odejście od ekipy było dobrą decyzją…
Każdy idzie w swoją stronę.
#25.02.2014r.#
*Ell*
Piszę
do niej i piszę a ona mnie olewa rozumiem im może nie dopisywać ale ja jestem
jej BRATEM. Chyba do niej pojadę…
*Rose*
Dziś
rano obudziłam się z strasznym bólem brzucha… ZARAZ RANO ?! JEST 3 -_-
No
nic… Wstałam i poszłam do kuchni wziąć jakąś tabletkę i oczywiście dostałam sms’a
od… Rikera.
Rose, proszę wróć wszyscy bardzo tęsknimy.
Zacząłem spotykać się z Van i zrozumiałem że nie
jestem w tobie zakochany…
Tylko cię kocham bo jesteś dla mnie jak siostra.
Wróć. Kocham. Rik :*
ODP.
Riker, czy ty nie możesz pojąć że ja nie wrócę ?
Nie odeszłam przez ciebie, miałam swoje własne powody…
Wybacz ale mnie nie przekonasz.
Znalazłam już pracę i jestem szczęśliwa…
Kocham was i powodzenia.
*Riker*
O
odpisała… CO ? Dlaczego ona tak nas rani ? To przez nas ? A może ktoś ją tu
skrzywdził ? Nic już nie rozumiem…
*Rose*
Jakoś
przetrwałam do 7 z bolącym brzuchem ale to nie przez to nie mogłam zasnąć… Co
ja mam zrobić ?
-*Ding-dong*
-Matko
kto o tej godzinie dzwoni do drzwi ?
-Hej, mogę wejść ?
-Co ? Z kąt ty się tu wziąłeś...
*Ode
mnie*
Jak
myślicie kto zadzwonił do drzwi ? Piszcie
w KOMACH :D
Mam
nadzieję że wam się spodobał ten rozdział J
Pamiętajcie
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :*
sobota, 22 lutego 2014
Rozdział III
#21.02.2014#
*Riker*
Gdzie
oni są ? Zaczynam się o nich martwić. Nie ma ich w busie ani w okolicach busa.
Rocky jest nieodpowiedzialny a Rose zawsze mu wierzy. Chyba pójdę ich poszukać…
Wyszedłem
z busa i idąc przez jakieś 20 minut wreszcie ich znalazłem. Rocky całował Rose.
Myślałem że mi serce pęknie, kochałem się w niej od podstawówki jak jeszcze
chodziłem do szkoły… A teraz ona całuje się z moim młodszym bratem ! Rose oderwała się z pocałunku i myślałem że
odejdzie ale ona jeszczę raz go pocałowała. Nie wiem co we mnie wstąpiło, po
prostu podbiegłem do nich odepchnąłem Rose i uderzyłem własnego brata z pięści
w twarz…
-Ałaaaaa,
CO TY DEBILU ROBISZ ?! RIKER OSZALAŁEŚ CZY JAK ?!
-ZAMKNIJ
SIĘ , JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ, CO ?
-RIKER
USPOKUJ SIĘ, NIE WIDZISZ ŻE ON KRWAWI ?
-CO
MNIE TO OBCHODZI JA TEŻ KRWARIĘ I JAKOŚ CIĘ TO NIE INTERESUJE !
-Co
?!
Odbiegłem
od nich. Biegłem przed siebie ale nie wiedziałem dokąd…
*Rocky*
-Rose,
ty wiesz o co mu się rozchodzi ?
-Nie
mam zielonego pojęcia
-Wiesz
co… ? Mogę się mylić ale Riker chyba cię kocha…
-CO?!
-No
tak właściwie tak mi się wydawało od czasu kiedy wyruszyłaś z nami w trasę…
-Ale
on mi się kiedyś przyznał że mu się podobałam ale to było dawno… nie wiem może
jak miałam 14… 15 lat ?
#W tym samym czasie w busie#
#W tym samym czasie w busie#
*Rydel*
Nie
ma Riker’a nie ma Rocky’ego ani Rose ? Matko gdzie oni są co za dzieci się
chowają po kontach -_- W pewnym
momencie usłyszałam duet pięknych głosów które mówią:
-HELLO
:D
To
była Laura i jej siostra Vanessa ! J
-Lau,
Van… Co wy tu robicie ?
-No
wiesz Rydel od czasu kiedy się dowiedziałam że Rose odzyskała pamięć marzę
tylko o tym żeby z nią poplotkować :D
-Och
Van, Van stęskniłaś się za Rose a za mną nie ?
-Kochana
stęskniłam się za tobą i to bardzo ale z tobą gadałam w zeszłym miesiącu a z
Rose parę lat temu.
-Ross
!
-Laura
!
Młodzi
skoczyli sobie w ramiona… Ach to było takie urocze.
-Delly
a gdzie masz resztę ?
-Sama
zadaję sobie to pytanie, wiem tylko że Ell poszedł ich szukać…
-Chodź
też ich poszukamy bo znając zdolności Ell’a do szukania to on sam się może
zgubić
-W
sumie to masz trochę racji.
*Ell*
Gdzie
oni są błądzę już tak dobrą godzinę a ich nie ma… Zaraz zaraz… MATKO JEDYNA ZGUBIŁEM
SIĘ ! NO PIĘKNIE, ZNOWU…
*Rydel*
Idę
z Van już ponad 15 minut a nikogo nie widać -_-
… Ooooo to Rocky… i Rose, dzięki Bogu żyją… ROCKY JEST WE KRWI ! Szybko
podbiegłyśmy do nich.
-Co
się stało ?!
-Riker
zwariował… Nie wiem co w niego wstąpiło, po prostu mnie uderzył coś tam krzyknął i odbiegł…
-Ale
gdzie on teraz jest ?
-A
niby z kąt mam wiedzieć ? Pobiegł w tamtą stronę.
-Van
zaprowadź ich to busa ja pobiegną poszukać Riker’a
-Ok.
Ale kto poszuka Ell’a ?
-Sam
się w końcu znajdzie już jako dziecko tak miał, więc spoko
-Ale
jesteś pewna Rose ? Rydel mówiła że Ell często się gubi i nie można go zaleźć…
-To
jak się nie znajdzie to go poszukamy.
Szukałam
Riker’a jakieś 2 godziny ale go nie znalazłam, zaczęło już się robić ciemno a
jego nadal nie było. Naprawdę się o niego martwię i w ogóle to czemu uderzył
Rocky’ego ? Coś mi tu nie gra… Nagle
zadzwonił mi telefon, to był Ell:
-Rydel
wracaj Riker wrócił i ja też się znalazłem możesz spokojnie wracać
-Ok.
Dobrze że się znaleźliście J
Dzięki
Boku Ell i Riker się znaleźli
*Rose*
Po
tym ja Riker wrócił chciałam z nim pogadać ale jakoś ciągle znikał mi z oczu,
dopadłam go dopiero gdy kładliśmy się spać
-Czemu
to zrobiłeś ?
*CISZA*
-Riker,
proszę powiedz mi… Wiesz że mi możesz wszystko powiedzieć J
-Naprawdę
chcesz wiedzieć ?
-Tak
-Bo
widzisz kiedy zobaczyłem ciebie i Rocky’ego całujących się jakoś nie mogłem w
to uwierzyć… Bo ja… Bo ja… Cię kocham…
-CO
?
-Kocham
cię od podstawówki…
-Ale
przecież ty miałeś tyle dziewczyn od czasu podstawówki…
-No
i co z tego, ładne były ale ich nie kochałem. Kochałem ciebie.
-Riker,
Ja…
-Tak
wiem, ‘’Riker ja kocham twojego brata a nie ciebie, bądźmy przyjaciółmi” .
-Nie
ja chciałam powiedzieć że brak mi słów i przykro mi że jestem obiektem walki między
tobą a Rocky’m. Więc z tego powodu wracam do Littleton.
-CO
? NIE MOŻESZ!
*Ode
mnie*
Dziś
macie 2 rozdziały, bo wątpię żeby jutro jakiś powstał. Mam nadzieję że wam się
podobał, a jeżeli tak to zostawcie KOMENTARZ :D I coś dla was :* <3
Rozdział II
#20.02.2014#
*Rose*
Ach…
To niby zwyczajny czwartek, ale nie jestem w swoim dziwnym domu w Polsce tylko
w AMSTERDAMIE… Po tym jak się dowiedziałam że Ell to mój brat rodzice
przeprowadzili się do naszego rodzinnego domu w Littleton. Co prawda będę
troszkę tęskniła za rodzicami i pieskiem, ale no cóż… Albo wóz albo przewóz. Dzisiejsze
śniadanko z R5 było SUPER pierwszy raz od czasu gdy po wypadku wróciłam do domu
jadłam z kimś śniadanie (moi rodzice nie mieli czasu) :/ Ciągle z kimś o czymś
rozmawiam to z członkami R5 to z ciocią Stormie to z wujkiem Mark’iem to z
jakimiś innymi członkami ekipy… Na serio, dzisiaj to mi się buzia nie zamykała
^^ . Zauważyłam że mój brat i Rydel chyba ze sobą kręcą, ciągle tylko Delly go
przytula, łaskoczą się, przy oglądaniu jakiegoś filmu Ell leżał na kolanach
Rydel i na odwrót… Tak ogólnie to ciągle są gdzieś ze sobą w busie nie
zobaczysz Rydel bez Ell’a i Ell’a bez Rydel… Szczerze to nie mam nic przeciwko
żeby oni byli razem J ….
-Rose…
?
-No,
co chcesz Rocky ? ^^
-Pamiętasz
jak pisaliśmy piosenki ?
-No
jasne, że pamiętam, ja siadałam przy pianinie a ty z gitarą i pisaliśmy… A co ?
-Bo
tak pomyślałem że moglibyśmy znów coś napisać J
-Ok…
Tylko nie wiem czy nadal to umiem robić. Od wypadku nic nie pisałam i chyba
wyszłam z wprawy :/ …
-Daj
spokój tego nie da się zapomnieć. To… To jak z jazdą na rowerze, możesz nie
jeździć wiekami ale nie zapomnisz nigdy jak utrzymać równowagę J
-No
skoro tak mówisz, to spróbuję ^^
-Chodź,
znajdziemy sobie jakieś ciche miejsce.
Poszłam
za Rocky’m i znaleźliśmy zaciszny kątek, on wyjął gitarę ja ołówek i notes…
Zaczęliśmy tworzyć.
*Rocky*
Nawet
się nie spostrzegłem, że minęły 2 godziny… Ja spędza się czas z przyjaciółką i
przy muzie to czas jakość inaczej leci. Bardzo się za nią stęskniłem i teraz
gdy piszę z nią piosenkę to czuje się jakby ona nigdy nie odeszła, to było miłe
uczucie. Ona tak się zmieniła a zarazem w ogóle.
-Rocky
?
-Co
?
-Czemu
tak się na mnie patrzysz ?
-A
nie wiem, tak jakoś… Nic się nie zmieniłaś ale za to wypiękniałaś… Brakowało mi
cię.
-Mi
ciebie też… Nawet bardzo
-Pamiętasz
jak się poznaliśmy ?
-Hm…
Tak, to było na lekcjach tańca. Ell’a już dobrze znaliście ale mnie nie…
Pamiętam jak musiałeś zostać po lekcji żeby mnie uczyć, bo nic nie
zapamiętywała, i wtedy…
-Cię
pocałowałem.
-Przewróciłam
się na ciebie, NIECHCĄCY a ty mnie pocałowałeś…
-Niechcący
? Nie kłam, podobałem ci się i chciałaś się ze mną całować.
-Co
? Nie to nie prawda.
-Nie
podobałem ci się ?
-No…
Podobałeś ale… Matko ty jesteś ode mnie rok młodszy -_-
-
No i… ?
-No
i w tedy dla mnie byłeś jak smarkacz
-Łał
dobry tytuł na film „Zakochana w smarkaczu” … Albo nie „Ucieczka od miłości” tiaaaa
to lepsze.
-To
moja wina niby że rodzice przeprowadzili się do Polski ?!
-Nie,
ale … Ell jakoś został… i …
-Tak
Ell został i gdybym ja też została to mama by umarła z tęsknoty ! Mógłbyś czasem
pomyśleć o innych wiesz !
-Ale
o co ci chodzi ? Widzisz zawsze tak jest jak chcemy ze spokojem porozmawiać co
się w tedy wydarzyło… Ale nie bo przecież w tedy na drugi dzień wyleciałaś z
USA a gdy teraz chcemy o tym gadać to zawsze się kłócimy. Czemu to robisz ? CO
?!
-Ja
to ty się chcesz ze mną kłócić, tylko ty zawsze poruszasz ten temat… Może byś w
końcu zapomniał to było dawno !
-I
co z tego że dawno ? Jak ja nie mogę spać bo myślę o tym czemu ty w tedy nie
uciekłaś tylko pocałowałaś mnie drugi raz ?
-Bo
mi się podobałeś… A z resztą miałam w tedy 17 lat i nic nie wiedziałam o…
wszystkim !
-Wiesz
co jak mamy się kłócić to ja idę !
-Nie
bo to ja idę !
#Następnego
dnia#
*Rose*
Co
za imbecyl nie mogłam przez niego spać, czy on zawsze musi mnie tak denerwować
? Ale muszę no to popatrzeć racjonalnie… Może faktycznie musimy o tym pogadać…
Nie wiem sama :/
-Rocky,
muszę ci coś powiedzieć…
-Nie
Rose to ja muszę ci coś powiedzieć, byłem głupi że tak się na ciebie wkurzyłem,
masz rację to nie była twoja wina że wyjechałaś… Przepraszam
I
w tedy on mnie tak mocno przytulił że aż poczułam motylki w brzuchu a serce mi
mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło
*Rocky*
Przytuliłem
ją tak mocno że aż poczułem motylki w
brzuchu a serce mi mocno zabiło i tak jakoś ciepło mi się zrobiło. Chyba znowu
się w niej zakochałem.
-Rose,
proszę pozwól mnie to naprawić. Zapraszam cię na spacer :D
-No…
Ok.
-To
idziemy ?
-Jasne
Szliśmy
w milczeniu jakieś 15 minut… Dla mnie to była wieczność. Musiałem coś
powiedzieć i wymsknęło mi się:
-A
podobał ci się ten mój pocałunek ?
Ona
popatrzyła się na mnie jakby chciała mnie zabić. Pamiętam że ona umie się bić
lepiej niż Riker i Ryland zawsze ich
położyła na łopatki, troszkę mnie to przerażało. Ucieszyło mnie to że ona
odpowiedziała a nie mnie pobiła (była do tego zdolna)
-Może
i mi się podobał w końcu byłam w tobie zakochana.
-Zako…
Zako… Cha-na … ZAKOCHANA ?
-Tak…
Przystanęła
i spojrzała mi w oczy
-A
czy ty byłeś we mnie zakochany ?
-Za-ko-cha-ny
… To mało powiedziane po twoim wyjeździe napisałem „Without You” i
„Say You’ll Stay” ale teraz możemy zacząć wszystko od nowa…
-Co
masz na myśli ?
I
wtedy ją pocałowałem
*Ode
mnie*
Mam
nadzieję że ten rozdział wam się spodoba, jest troszkę dłuższy od poprzedniego ale przyjemnie mi
się go pisało… W następnym dowiecie się co Rose zrobi po pocałunku i do akcji
wkroczy Riker :) <3
wtorek, 18 lutego 2014
Rodział I
*Rose*
Obudziłam się jak zawszę o 6:45 rano. Słońce jeszcze porządnie nie
wzeszło a ja już musiałam iść do szkoły... Wykonałam swoje codzienne poranne
czynności i wyszłam z domu. Do szkoły nie mam daleko no ale i tak zawsze jestem
pierwsza.
Ten dzień w szkole był szczególnie męczący nauczyciele strasznie
pytali. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po wejściu do domu było przywitanie się
z psem (wabi się Nero). Mamy oczywiście jeszcze nie było więc nie czekałam na
nią tylko poszłam się odświeżyć po W-F gdy już wyszłam z pod prysznica mama
mnie zawołała donośnym głosem, żebym natychmiast zeszła do kuchni, zrobiłam tak
jak mi kazała i aż nie mogłam uwierzyć własnym oczom...
W mojej kuchni siedzieli członkowie zespołu R5 (kocham ten
zespół). Ich perkusista podbiegł do mnie i zaczął mnie przytulać, na początku
nie wiedziałam o co mu chodzi więc ze zdziwieniem w oczach stałam w objęciach
chłopaka... W końcu mnie puścił i spojrzał smutnym wzrokiem:
-No tak nadal mnie nie pamiętasz ? – zapytał zasmucony
-Czemu miałabym, jestem waszą fanką ale tak naprawdę to cię nie
znam i nie rozumiem dlaczego tak zareagowałeś na mój widok - odpowiedziałam zdziwiona.
W pewnym momencie widziałam jak po twarzy szatyna spływa malutka
łezka… TO, TO MNIE NA SERIO ZDZIWIŁO
*Ell*
-Ej moglibyście zostawić nas samych ? – zapytałem całą szóstkę
siedzącą w kuchni –Chodź Rose usiądźmy –
kontynuowałem…
-Okejjjjj ? – powiedziała
- Rose… Ja nie wiem jak ci to powiedzieć ale… Ja jestem twoim
bratam… Twoim… bliźniakiem i liczyłem że gdy mnie zobaczysz to sobie
przypomnisz… wszystko ci wytłumaczę ale musisz mnie teraz cierpliwie wysłuchać
… Uważasz że masz 14 lat prawda ? Więc
nie masz 14 masz 20 w tym roku w kwietniu będziesz mieć 21.
-CO ?! – krzyknęła i wstała z krzesła
-Spokojnie, usiądź… Dwa lata temu w wieku 18-stu lat miałaś
wypadek, wpadłaś pod pędzące auto… Odratowali cię i rany się zagoiły ale jedna
rzecz trwa od tego wypadku aż do dziś… Straciłaś pamięć. Wiele rzeczy sobie co
prawda przypomniałaś ale mnie i swoich przyjaciół nie mogłaś za nic sobie
przypomnieć. Przypomniałaś sobie wiele rzeczy ale tylko do czasów, gdy miałaś
12 lat…Tęskniłem za tobą ale nie chciałem ci tego od tak powiedzieć,
myślałem że przyjedziesz na koncert i ci
to opowiem ale cię na nim nie było…
-ZARAZ, ZARAZ CO TY DO MNIE MÓWISZ… JA TWOJĄ SIOSTRĄ I TO JESZCZE
BLIŹNIACZKĄ ?! TO NIE DORZECZNE, TO ABSURDALNE, TO … - wykrzyczała
Rose zacięła się w pewnym momencie i zaczęła wyraźnie nad czymś
rozmyślać. Wstała z krzesła i podeszła do mnie, myślałem że się znowu wydrze
albo nic nie powie i odejdzie. Wstałem żeby z godnością przyjąć to co ona zrobi…
ale ona rzuciła mi się na szyję i płaczu
powiedziała tylko:
-Przepraszam, tak bardzo cię kocham, już wszystko pamiętam.
Dziękuję że przyjechałeś – powiedziała w płaczu
*Rose*
Stałam tak wtulona w brata, aż wszedł Riker z rodzeństwem i
powiedział:
-A nas pamiętasz?
Podeszłam do blondynka i po chwili pocałowałam go w policzek i
przytuliłam, to samo zrobiłam z Ross’em i Ryland’em. Z Rydel tuliłam się
najdłużej i do tego podskakiwałyśmy, bo w końcu ja i ona to najlepsze
przyjaciółki, byłyśmy jak siostry J W końcu podeszłam do Rocky’ego, nie zdążyłam
nic powiedzieć, bo chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Powiedział
tylko:
-Witaj z powrotem, kwiatuszku… Stęskniłem się za tobą i tym jak
razem pisaliśmy piosenki.
*Ell*
Nie mogłem się napatrzyć na moją siostrę, tak się za nią stęskniłem.
Zaproponowałem jej wyjazd z nami w trasę. Długo nad tym myślała, spojrzała na
mamę, a gdy ona się uśmiechnęła to objęła Rydel za szyję i powiedziała
donośnie:
-Oczywiście że to zrobię w końcu musimy troszkę ten stracony czas
odrobić ;)
*Ode mnie*
Długi pierwszy rozdział :D Następne rozdziały będę pisała tylko w
weekendy ;) Mam nadzieję że wam się mój blog spodoba :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
